sobota, 9 lipca 2011

Mule po belgijsku


Dawno nie było niczego egzotycznego, prawda? :) Ta potrawa skierowana jest do ludzi lubiących nowości i inne smaki niż ogólnie dostępne. Jeśli chodzi o moje wrażenia, to cóż mogę powiedzieć, mule jest inne niż wszystkie mięsa razem wzięte jakie do tej pory jadłem. Nawet baranina nie była tak egzotyczna jak mule :) Ale potrawa jest bardzo smaczna i polecam mocno :)

Składniki:

1 kg muli (małży)
50 g masła
3 ząbki czosnku
2 duże posiekane cebulki
2 gałązki selera naciowego, drobno pokrojone
1 por, drobno pokrojony
2 listki laurowe
2 łyżki posiekanego koperku
1 łyżka  tymianku
1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu, sól
300 ml białego wytrawnego wina
200 ml śmietany kremówki

Przygotowanie:

Małże opłukać w zimnej wodzie i odciąć bisiory. W rondelku rozgrzać masło dodać do niego posiekaną cebulkę, pora, selera i liście laurowe. Wszystko razem dusić aż warzywa zmiękną. Dodać zmiażdżony czosnek i nasze mule. Potrząsnąć rondelkiem w celu wymieszania wszystkich składników. Dodać wino, koperek, tymianek, oraz doprawić pieprzem i solą. Doprowadzić do wrzenia i gotować pod przykryciem nie więcej niż 5 minut. Po tym czasie wszystkie zamknięte mule wyrzucić. Reszte zalać śmietaną i wymieszać. Podawać w głębokich salaterkach z bagietkami czosnkowymi. Mule należy podawać zaraz po przyrządzeniu. 



Bardzo dobrym sposobem na jedzenie muli jest wykorzystanie muszelki. Używamy pierwszej, którą zjemy do wydobywania kolejnych :)

Smacznego!

2 komentarze:

Maja A. Conn pisze...

czy i kiedy mogłabym się wprosić na takie? pozdrawiam ;)

Anonimowy pisze...

Ach! Dobrze ze tu zajrzalam. Ostatnio zamarzylam znow o takich po belgijsku, ktore jadlam w hiszpanii, a byly to najlepsze malze jakie mialam przyjemnosc... Co prawda nie widzialam tam kremowki, ale to niewazne, malze sa pyszne.
Za przepis dziekuje :)
Aska